Jak powstaje prawdziwe piwo?

Tajemnica niezwykłego smaku
Aromatyczny słód, dojrzałe chmielowe szyszki, specjalne piwowarskie drożdże, krystalicznie czysta woda i dużo pasji – to najważniejsze składniki naszych piw. W Browarze Małopolskim wiemy, że żadnego z nich nie można pominąć ani zastąpić czymś gorszym. Piwo nie wybacza bylejakości, bo jakakolwiek niedbałość skutkuje fatalnym smakiem. A Ty zasługujesz przecież na to, co najlepsze.

Jak przed wiekami, to nie maszyny, lecz przede wszystkim nasi piwowarzy dokładnie doglądają procesu warzenia. Właśnie dzięki ich wiedzy wiemy czy słód, który trafia do naszego browaru, jest najwyższej jakości – nasi mistrzowie drobiazgowo sprawdzają czy ziarno jest odpowiednio wysuszone i nie zawiera żadnych skaz. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że słód to fundament, na którym w procesie warzenia budujemy całą gamę piwnego smaku. To jak strojenie instrumentów przed koncertem orkiestry filharmonii, dobra rozgrzewka przed długim biegiem.

Gdy słód jest już wybrany, piwowarzy czuwają nad procesem jego zacierania – to właśnie wtedy wytrącają się cukry, więc mistrz piwowarski może zdecydować czy chce, by piwo było bardziej słodkie czy jednak wytrawne.

Po przefiltrowaniu słodowej mieszaniny, czas na duszę piwa, czyli chmiel. To dzięki jego szyszkom piwo zyskuje tak pożądaną przez wszystkich smakoszy złotego trunku goryczkę. By jednak tak było, piwowar musi odpowiednio uwarzyć całość (zwaną przez ekspertów brzeczką), pilnując czy temperatura nie jest za wysoka. Warto, bo nic tak nie gasi pragnienia w upalne dni, jak piwo z mocną, goryczkową nutą.

Brzeczka bardziej niż piwo przypomina jednak… chmielową zupę. By więc pójść o krok dalej w całym procesie warzenia, piwowar dodaje specjalne piwne drożdże. To “zielone światło”, które uruchamia ogromnie skomplikowaną fermentację. Piwowar dogląda jej czujnym okiem, wiedząc dokładnie, kiedy trzeba ją zatrzymać i zacząć chłodzić to młode piwo.

Potem trzeba już tylko… czasu i cierpliwości. Piwo leżakuje w wielkich kadziach, dojrzewając z każdym dniem i wzbogacając swój smak o kolejne nuty. W zależności od tego czy proces ten trwa kilka dni, czy tygodni – uzyskujemy inne piwo. Ile leżakują nasze trunki? To już… tajemnica. Bo każdy szanujący się piwowar ma przecież swoje sekrety.

Zanim dojrzałe piwo trafi do butelek, musi zostać odpowiednio przefiltrowane. Piwowarzy są obecni także przy jego rozlaniu i przygotowaniu do transportu. Sprawdzają ostatnie szczegóły – wszystko po to, żebyś miał pewność, że nasze “Skawińskie” i “Lisieckie” nie rozczarują Cię nawet przez chwilę.

Facebook